image
Kursy i Szkoła Tarota Zapraszam na kurs Światło i Mrok. Metody unikania zagrożeń duchowych, Józefów k/Warszawy, 24-25.10.2020 r. Kurs poświęcony zagadnieniom duchowego BHP. Lista uczestników zamknięta. Spotykamy się w sobotę, 24.10, o godz. 10.00, Józefów k/Otwocka, ul. Puszkina 3/1    Czytaj więcej...
image
Jan Witold Suliga - Tarot Historia tarota nie ma kresu, nie bez racji bowiem powiadał Eliphas Levi, że ten, kto się z nim wiąże, bierze na siebie jarzmo łańcucha duchowych wtajemniczeń, które rozpoczynają się od Henocha i Hermesa Trismegistosa, lecz nie kończą nigdzie... Czytaj więcej...
* *
image image

Masturbacja - kulturowe tabu

 Europa już od wieków prowadzi obsesyjną walkę z onanizmem. Kulturoznawca Thomas Laqueur zbadał, dlaczego społeczeństwo naszego kręgu kulturowego po dziś dzień traktuje masturbację jako szatańskie praktyki.

Z Thomasem Laqueurem, profesorem Departamentu Historii University of California, Berkeley, autorem książki „Solitary Sex: A Cultural History of Masturbation, rozmawia Martin Spiewak ( Die Zeit )

- Panie profesorze, zajmuje się pan zjawiskiem onanizmu i jest pan największym specjalistą w tej dziedzinie na świecie. W jaki sposób zdobył pan tę sławę?

 - Napisana przeze mnie książka "Solitary Sex" ("Seks sam na sam") jest pierwszą pozycją, która obszernie przedstawia historię masturbacji. Byłem szczerze zaskoczony, że nikt przede mną nie podjął tego tematu. Nasza seksualność jest przecież jedną z najważniejszych form wyrażania własnego "ja". Jednak wyraźnie widać, że ludzie po dziś dzień niechętnie piszą i rozmawiają o masturbacji.

- Czy fakt, że onanizm jest tematem tabu, podsycał pana chęć zgłębienia tego zagadnienia?

- Nie szukałem tego tematu. Można powiedzieć, że to on znalazł mnie. Wiele rozmawiałem z moimi ówczesnymi studentami o historii seksualności. Gdy któregoś dnia zapytali mnie, kiedy i dlaczego onanizm stał się tabu, nie potrafiłem dać im żadnej zadowalającej odpowiedzi. I wtedy erotyczne malarstwo shunga, Japoniazacząłem dokładniej przyglądać się temu zjawisku. Im intensywniej zagłębiałem się w źródła, tym bardziej fascynujący stawał się przedmiot moich badań.

 - Co było dla pana największym zaskoczeniem? -

Najbardziej zaskoczył mnie fakt, że to właśnie Oświecenie nadało masturbacji wymiar społecznego zła, a walka z nią stała się obsesją całej epoki. Aż do XVIII wieku temat ten nie grał absolutnie żadnej roli ani w literaturze pedagogicznej, ani medycznej, aż tu nagle uczeni zaczęli na potęgę pisać książki o samogwałcie. Filozofowie, pedagodzy i lekarze zaczęli gruntownie przyglądać się temu fenomenowi i uznali onanizm za rzecz moralnie naganną. Nawoływano nawet do odwiedzania domów publicznych, aby mężczyźni nie musieli sami, w niecny sposób zaspokajać swojego pożądania.

- Co wywołało tę manię? -

Była to mała, 88-stronicowa książeczka pod tytułem "Onania". Została ona wydana w Anglii między 1712 a 1716 rokiem i wygląda na to, że trafiła w czuły punkt europejskiego społeczeństwa. Po krótkim czasie ukazały się nowe wydania i tłumaczenia. Po niemiecku pozycja ta nosiła tytuł: "Onanizm lub najcięższy grzech samogwałtu z wszystkimi przerażającymi skutkami, jakie te praktyki ciągną za sobą dla obojga płci. Duchowe i cielesne poradyerotyczne malarstwo shunga, Japonia dla każdego, kto okaleczył samego siebie, oddając się tym szatańskim praktykom".

- Cielesne porady? Autor nie tylko ostrzegał przed złem, ale proponował też panaceum?

- To był jeden z jego przepisów na sukces. Za anonimowym autorem ukrywał się mężczyzna o nazwisku John Marten. Marten specjalizował się w medycznych traktatach, które można by określić mianem miękkiej pornografii tamtych czasów. Pisał pod pretekstem medycznych nauk i w tonie najwyższego, moralnego oburzenia. Jego pisma doskonale jednak pobudzały fantazję czytelników, przytaczając anegdoty o moralnie wątpliwych seksualnych ekscesach.

- Ale Kościół przecież już od zawsze zwalczał onanistyczne praktyki.

- Oczywiście, ale masturbacja była do tej pory grzechem tak samo ciężkim, jak każdy inny. Traktowano ją na równi ze stosunkiem płciowym, w którym kobieta leży na mężczyźnie. Zakazane było i jedno i drugie. Również w judaizmie onanizowanie się było porównywane do szatańskich praktyk. Powodem jednak nie był sam akt samogwałtu, tylko marnowanie męskiego nasienia. Z tej samej przyczyny surowo potępiano stosunek przerywany. W Księdze Rodzaju znaleźć można jedną wymowną scenę na ten temat. -

"Onan (...) tracił z siebie nasienie na ziemię, aby nie wzbudził potomstwa bratu swemu".

- Ten fragment nie opisuje samogwałtu, tylko przerywany stosunek płciowy. Od czasów antycznych przez długi czas nikt nie wspominał o złym wpływie masturbacji na zdrowie. Jeden z najznakomitszych starożytnych lekarzy Galen, długo pozostający największym autorytetem dla wielu medyków, pochwalał każde pozbycie się nadmiaru płynów ustrojowych z organizmu. Medycyna zaczęła potępiać masturbację dopiero dużo później.

- W jaki sposób jeden angielski szarlatan mógł wywołać powszechną histerię w całej Europie?

- John Marten nie był sam. W pewnym momencie uczeni medycy wspólnie doszli do wniosku, że masturbacja jest zagrożeniem dla ludzkiego zdrowia i że jest przyczyną zachorowań na gruźlicę, ospę, epilepsję i inne schorzenia. Pisane przez nich poradniki miały swe stałe miejsce w domowych bibliotekach i przez bardzo długi czas ludzie wierzyli w ich słowa. W szpitalnych aktach z drugiej połowy XIX wieku mnóstwo jest lekarskich notatek w stylu: "przyczyna zgonu: onanizm". Warto zauważyć, że księgi te przeznaczone były tylko i wyłącznie do wewnętrznego użytku szpitala, wcale nie miały być moralizatorskim ostrzeżeniem dla społeczeństwa.

- Jak na to zjawisko zareagowało społeczeństwo w Niemczech?

- W żadnym kraju nie walczono z masturbacją tak zaciekle jak w Niemczech. Przede wszystkim niemiecka Pedagogika Nowego Wychowania z Heinrichem Campe na czele postawerotyczne malarstwo shunga, Japoniaiła sobie za główny cel unicestwienie onanizmu. Oświeceniowe czasopismo naukowe "Berliner Monatsschrift" zorganizowało nawet konkurs na pomysł, jak wyplenić te szatańskie praktyki ze społeczeństwa. Trzeba zauważyć, że "Berliner Monatsschrift" to ten sam magazyn, który opublikował sławny wywód Kanta pod tytułem "Co to jest oświecenie?".

- Oświecenie było przecież epoką, w której pierwszy raz spojrzano na człowieka jak na indywiduum, a sfera prywatna stała się ważnym elementem ludzkiej natury.

- Na pierwszy rzut oka potępianie onanizmu, podczas gdy staje się w obronie indywiduum, rzeczywiście robi wrażenie paradoksu, ale wchodząc w głąb problemu można zauważyć, że te dwie kwestie wcale nie muszą być sprzeczne. Dla ludzi Oświecenia wykładnią moralności nie była religia ani państwo, lecz jednostka ludzka, egzystująca w grupie. Każdy, kto poddawał się masturbacji, zdradzał tę zasadę. Oddawał się przyjemności czysto egoistycznej, a przez to całkowicie sprzecznej z interesem ogółu. Wszystko to znajduje odbicie w słowie "samogwałt" - onanista pogwałca najwyższą wartość, czyli samego siebie. Również tezy Kanta miały znaczący wpływ na stosunek Niemców do onanizmu.

- Temat masturbacji dręczył nawet króla filozofii?

- Dla Kanta masturbacja była czymś gorszym niż samobójstwo. Popełniając samobójstwo, człowiek działa szczerze, z własnej nieprzymuszonej woli, a do czynu zapędza go jego skrajna rozpacz. Natomiast onanista jest ubezwłasnowolnionym przedmiotem własnego pożądania.

- Czy w takim razie nie było nikogo, kto podawałby w wątpliwość obraz onanizmu jako najcięższego zła?

 - Obraz onanizmu jako praktyk szatana załamał się dopiero na przełomie XIX i XX wieku. Niezwykle ważną rolę odegrał tu Zygmunt Freud. Chyba żadne słowo nie pojawia się w jego pismach tak często, jak "onanizm" czy - jak to zwykł mawiać filozof - "autoerotyzm". Freud zdefiniował samogwałt jako naturalne zachowanie dla pewnego stadium dojrzewania. W tym czasie medycyna odkryła również faktyczne przyczyny wielu chorób, o które wcześniej obwiniano masturbację. Mimo to masturbacja aż do XX wieku pozostawała powodem wstydu i poczucia winy, a po dziś dzień można w niejednym poradniku wychowawczym przeczytać o jej zgubnych skutkach.

- Jednak dziś chyba już nikt oprócz Kościoła katolickiego nie neguje masturbacji?

- Społeczny stosunek do niej z pewnością bardzo się zmienił. Na przykład ruchy feministyczne głośno chwalą masturbację jako akt wyzwolenia i możliwość rezygnacji z seksualnego partnera płci męskiej. Artystki performance, na przykład Annie Sprinkle, organizują zbiorowe samogwałty. Onanizuje się nawet główny bohater hollywoodzkiego hitu "American Beauty". Jednak zwykli ludzie cały czas niechętnie poruszają ten temat.

- Ludzie, którzy sami muszą zaspokajać swoje seksualne potrzeby, traktowani są jak przegrani.
-

Antyczny obraz onanizmu zachował się po dziś dzień. Rzymianie wyśmiewali się z onanistów, którzy musieli sami zaspokajać pożądanie, podczas gdy inni mężczyźni zażywali rozkoszy z pięknymi kobietami. Dzięki dostępności internetu masturbacja jest obecnie bardziej popularna niż kiedykolwiek wcześniej, a niezliczone strony pornograficzne poerotyczne malarstwo shunga, Japoniamagają spełniać najskrytsze fantazje seksualne.

 

- Ale przecież literatura pornograficzna istniała od zawsze?

- Tak, czytając książki również można wprowadzać się w stan podniecenia. Dlatego też każdy, kto wyjątkowo dużo czasu spędzał z książką, był w epoce Oświecenia mocno podejrzany. Czytanie ściśle kojarzono z masturbacją, szczególnie w przypadku kobiet. Na rysunkach z tego okresu często możemy zobaczyć niewiasty z książką w jednej ręce i drugą ręką schowaną pod spódnicą. Co ciekawe, w Oświeceniu obawiano się, że człowiek, który zaspokaja swoje potrzeby czytaniem książek, staje się istotą nie potrafiącą normalnie funkcjonować w społeczeństwie. Dziś tak samo traktuje się nałogowych internautów.

- Co nowego proponuje nam więc internet?

 - Ogromną ilość łatwo dostępnych materiałów pornograficznych. Ludzie wymieniają się nie tylko zdjęciami i filmami, ale również rozmawiają o swoich przeżyciach podczas masturbacji.

- Przy czym każdy użytkownik może zachować anonimowość.

- Masturbacja była i cały czas jest czymś wstydliwym. Na podstawie przeprowadzonych ankiet eksperci wykazali, że istnieją dwa pytania, na które bardzo niechętnie odpowiadamy. Pierwsze to pytanie o zarobki, a drugie właśnie o masturbację.

ŹRÓDŁO

 

Opracował JWS

O mnie i o tym czym się zajmuję

jws333

Nazywam się Jan Witold Suliga. Z wykształcenia jestem antropologiem kultury, doktorantem Ranchi University w Indiach, z zawodu - wróżbitą, terapeutą i nauczycielem. Moją największą pasją są tarot i kabała, którymi zajmuję się od ponad ćwierćwiecza. Równie długo wróżę tarotem, gdyż jest on doskonałym narzędziem umożliwiającym dokonanie wglądu w duszę i przyszłość człowieka. Moja książka „Tarot. Karty, które wróżą” była pierwszą, oficjalnie wydaną w Polsce publikacją na temat tarota. Jestem autorem wielu innych książek i publikacji poświęconych tarotowi, kabale, angelologii, wierzeniom Słowian, ezoterycznym tradycjom Europy itp. Będąc z powołania nauczycielem lubię dzielić się swoją wiedzą i duchowymi doświadczeniami. Dlatego założyłem Kabalistyczną Szkołę Tarota, prowadzę kursy i lekcje indywidualne dotyczące metod i technik wróżenia tarotem, symboliki tarota, duchowego bhp, mistycznej kabały i innych zagadnień. Jestem również terapeutą, specjalizującym się w terapii uzależnień duchowych, DDA, DDD, zaś opracowana przeze mnie terapia Mandala Duszy stanowi kwintesencję mych duchowych i życiowych doświadczeń. 

Doradztwo

TAROT.25

Karty tarota - konsultacje

Puszkina 3/1 Józefów

dojazd:

PKP Michalin

( Minibus z Dworca Centralnego lub SKM, kierunek Otwock, Dęblin )

link   

Zapraszam :)

Kabalistyczna Szkoła Tarota