image
Kursy i Szkoła Tarota Zapraszam na kurs Światło i Mrok. Metody unikania zagrożeń duchowych, Józefów k/Warszawy, 24-25.10.2020 r. Kurs poświęcony zagadnieniom duchowego BHP. Lista uczestników zamknięta. Spotykamy się w sobotę, 24.10, o godz. 10.00, Józefów k/Otwocka, ul. Puszkina 3/1    Czytaj więcej...
image
Jan Witold Suliga - Tarot Historia tarota nie ma kresu, nie bez racji bowiem powiadał Eliphas Levi, że ten, kto się z nim wiąże, bierze na siebie jarzmo łańcucha duchowych wtajemniczeń, które rozpoczynają się od Henocha i Hermesa Trismegistosa, lecz nie kończą nigdzie... Czytaj więcej...
* *
image image

Jan Witold Suliga - Święty krąg Polski

szamańska wizja kosmosuZiemia i ja sam jesteśmy jednym umysłem...

Josef, wódz plemienia Nez Perce 

Angażując się w duchowe poczynania żaden człowiek nie pozostaje „samotną wyspą”.  Czy tego chce, czy nie kroczy po drodze, po której szli jego przodkowie, a także inni duchowi pielgrzymi, prorocy, święci, herosi tradycji, do jakiej należy. Nieświadomie naśladuje czyny owych bohaterów i aktualizuje ich sens, odnajdując w nich, zakodowany w swojej podświadomości, pierwowzór doświadczenia religijnego.

 

Dokonuje się ono w jego wnętrzu i kształtuje w nim pamięć o wszystkich tych „magicznych miejscach” i „mistycznych chwilach”, w których przeżył spotkanie z sacrum i gdzie naocznie przekonał się, iż oprócz  materialnego świata istnieje jeszcze świat duchowy. Jego wizja pokrywa się zazwyczaj z mitologicznym obrazem kosmosu opisywanym przez tę duchową tradycję, z jakiej człowiek ten się wywodzi. Nie zawsze musi się z nią identyfikować, lecz nawet gdy ją odrzuca, tkwi ona w archetypowych głębiach  jego duszy i raz po raz ożywa...

sasan1.      Mandala 

Kosmos ten najpełniej uwidacznia się we wszystkich świętych miejscach religijnej tradycji, tj. w tych punktach przestrzeni geograficznej, gdzie kontakt z Boskością i z przodkami przybiera na sile. Stają się one ważnymi punktami odniesienia, i to zarówno dla pojedynczych osób, jak i dla większych grup społecznych. Dla członka plemienia Munda z Indii, na przykład, ważne jest nie tyle to, gdzie aktualnie mieszka, ( może wszak mieszkać gdziekolwiek, w Kalkucie, w Delhi lub w jakiejkolwiek innej miejscowości ), lecz to, gdzie położona jest wieś, w której znajduje się sasan -  grupa menhirów osadzonych w miejscu rzeczywistego lub symbolicznego pochówku przodków jego klanu. Na pytanie: „skąd jesteś?” nigdy więc nie wymienia nazwy miasta czy wsi swego obecnego pobytu, lecz  miejscowość założoną przez swego mitycznego antenata, od którego imienia wywodzi się nazwa jego klanu. Zna on doskonale trasy wędrówek swych praojców, wie z kim jest spokrewniony i o jakiej porze roku należy stawić się na spotkanie pańczajatu ( rady starszych jego plemienia ) oraz kiedy wziąć udział w uroczystej ceremonAyers Rock, Australiaii ustawienia nowego menhiru w  klanowym sasanie. Nawet jeśli porzucił rodzimą religię i przyjął chrześcijaństwo, odczuwa obowiązek uczestnictwa w „świeckiej” części tych uroczystości, postępując w myśl konkretnej zasady: „najpierw jestem człowiekiem z klanu Kaćciap , potem – Mundą, a na końcu katolikiem i chrześcijaninem.”

 

Nie inaczej jest z ludźmi innych kultur czy religii posiadającymi swoje własne, święte miejsca, których gotowi są bronić przed obcymi i do których przybywają periodycznie w określonych, sakralno-religijnych celach. Mundajski sasan, Mekka muzułmanów, Jeruzalem Żydów, chrześcijan i wyznawców Allacha, Bodhgaya buddystów, Waranasi hinduistów, Rzym katolików, Black Hills Indian Prerii, Ayers Rock australijskich Aborygenów  „wrastają” zatem w ludzką świadomość na tyle głęboko, że pozbawiony ich człowiek z przerażeniem dostrzegłby, iż żyje we wszechświecie pozbawionym grawitacji. Miejsca te, w połączeniu z innszaman i świat: malowidło widiejące na szamańskim bębnie, Syberiaymi, równie sakralnymi miejscami ( lokalnymi centrami pielgrzymkowymi ) tworzą sieć powiązań kształtujących obraz „swojskiego kosmosu” wyznawcy danej religii czy członka plemienia.

Obraz ten jest czymś w rodzaju mentalnej mapy „plemiennego” bądź „religijnego uniwersum”, na której to mapie uwidaczniają się nie tylko wyznaczniki geograficznej, ale i również społecznej, kulturowej i mitologicznej przestrzeni „jego świata” ( świata muzułmanów, chrześcijan, wyznawców buddyzmu, hinduizmu itd. ). Tworzące jej strukturę święte miejsca są bowiem czymś więcej niż zwykłymi „punktami oparcia”. Są źródłem przyciągania i formowania wielorakich więzów. Świadomość ludzka lokuje je w centrum świata i utożsamia z nim. Dzięki owemu centrum czasoprzestrzeń przestaje być chaosem. Przybiera kształt kręgu  zawierającego w sobie  wszystko  co istnieje, przeobrażając się w rzeczywistość przebóstwioną, świętą. W rezultacie wszystkie elementy składowe rzeczywistości także zaczynają się „zaokrąglać” i stają się cząstkami jednej, przejawiającej się w różnoraki sposób kosmicznej mandali, która ogarnia sobą mityczne kosmosy pbuddyjska mandalaodziemi i nieba oraz kosmos środkowy; kosmos człowieka i natury.  

2.      Amfiktionia 

Byłoby jednak błędem widzieć w wizerunku mandali jedynie magiczny diagram lub archetypowy obraz całości. Mandala to coś więcej niż owoc mitycznej czy archetypowej wizji kosmosu. Ma ona szereg wymiarów, w tym przede wszystkim wymiar boski i ludzki. Na poziomie boskim jest kręgiem niebiańsko-chtonicznych personifikacji ( emanacji ) Boskości; kręgiem nieba i zaświatów. Na poziomie ludzkim natomiast przejawia się jako wspólnota.

Tak w Indiach, jak i w Tybecie słowo „mandala” oznacza również krąg ludzi tego samego wyznania, plemienia, klanu czy kasty,  skupionych   wokół  jakiegoś religijnego ośrodka,  którą to  społeczność wyodrębnia od reszty społeczeństwa wyznawana doktryna religijna bądź wspólne pochodzenie, jednoczy zaś kult tego samego Bóstwa. W religioznawczej literaturze społeczność taką określa się mianem amfiktionii ( z greckiego amfiktiones  - „mieszkający dokoła”  ), pojmowanej jako związek misteryjny, konfederacja szczepów, związek plemion opiekujących się jakimś świętym miejscem i uznających owo locum sacrum za symbol swej samoidentyfikacji.

 

Formujący amfiktionię ludzie przybywają do jej świętego miejsca przede wszystkim w celach kultowych, ale też służy ono jako teren schronienia w przypadku wojny albo innego zagrożenia ( np. zarazy ), jest ośrodkiem władzy politycznej, obszarem spotkań, narad, wieców. Niejednokrotnie zabrania się dostępu doń ludziom odmiennej religii lub obcego pochodzenia. O kultowym centrum  śpiewa się pieśni, układa poematy, legendy związane z jego powstaniem wchodzą w skład ogólno-plemiennej czy ogókrąg słoneczny - mandaliczny symbol pełni Indian Hopilno-narodowej mitologii. Zazwyczaj są to mity kosmogeniczne bądź takie, które traktują o początkach plemienia (narodu, sekty, grupy wyznawców) lub opowiadają o jakiejś ważnym dla jego historii wydarzeniu i wiążą je z objawieniem się w tym miejscu Bóstwa. Oddzielną kategorię mitycznych opowieści stanowią relacje o cudach, łaskach, niezwykłych uzdrowieniach i innych przejawach boskiej mocy, a także przekazywane ustnie albo zapisywane podania odnoszące się do „bajecznych dziejów” świętego miejsca i uwypuklające jego historyczną, nadrzędną rolę w życiu danej społeczności. Towarzyszy im żywa wiara w to, że uobecnione w locum sacrum Bóstwo opiekuje się kręgiem czcicieli w sposób wyjątkowy, szczególny, jest więc naszym Bóstwem, które rezyduje w naszej duchowej stolicy; w naczelnym ośrodku panującej na danym terytorium religii, do którego ludzie udają się w pielgrzymkę po to, by złożyć Bóstwu hołd i odnowić z nim kontakt.

 

 

Amfiktionie dzielą się na:

mandaliczny symbol słońca i kosmosu - haft białoruski

 

1/ amfiktionie wiejskie, klanowe, plemienne o niewielkim zasięgu terytorialnym (ośrodkiem sakralnym tego typu amfiktionii może być, na przykład, wiejski kościół, czy chociażby wspomniany wcześniej mundajski sasan );

2/ amfiktionie ponadplemienne ( związki lub federacje plemion ), państwowe  (wymagające od obywateli rygorystycznego przestrzegania  oficjalnego kultu  bogów/bogiń) i narodowe ( o ile religia stanowi wyznacznik przynależności do danego etnosu ) ogarniające swoim oddziaływaniem większe terytoria, jednoczące różne grupy społeczne mówiące tym samym językiem, których samoidentyfikacja odnosi się do jakiegoś nadrzędnego centrum sakralnego ( Jerozolima Żydów, Złota Świątynia w Amritsarze – świętego miasta Sikhów );

3/ amfiktionie ponadnarodowe, zrzeszające ludzi rozmaitych nacji, lecz wyznających jedną religię, która posiada jakieś centralne locum sacrum o międzynarodowym znaczeniu ( Mekka muzułmanów, Rzym katolików, Święta Góra Atos prawosławnych, Jerozolima chrześcijan, Żydów i wyznawców Allacha ).

Bardzo często granice obszaru ponadlokalnej amfiktioni wyznaczają cztery, ważne i okalające centralny punkt święte miejsca.  Wedle hinduistów zarys krąg ludzi - znak wspólnoty, wycinanka polskaświętej mandali Indii, której „sercem” jest świątynia boga Mahadewa w Waranasi wykreślają cztery najważniejsze sanktuaria świętych miast: świątynia boga Śiwy w Rishikesh ( północ ), świątynia boga Dżanannatha w Puri ( wschód ) oraz świątynie boga Ramy w Rameshwaram ( południe ) i w Dwarce ( zachód ). Podobnym kręgiem „dysponują” taoiści. Wytycza go pięć świętych gór: góra Song Shan w prowincji Henan ( centrum ),  góry Hua Shan ( zachód ) i Heng Shan Bei (północ) w prowincji Shanxi, góra Tai Shan w prowincji Shandong ( wschód ) i wnosząca się na południu góra Heng Shan Nan  ( prowincja Hunan ). W okresie średniowiecza mandalę zachodniego chrześcijaństwa  formowały: Rzym (centrum), Jeruzalem (wschód) i Santiago de Compostela (zachód). Podobnymi „mandalami” poszczycić się mogą także sunniccy i szyiccy muzułmanie, dla których wspólne axis mundi wyznacza Mekka, a także wyznawcy prawosławia, buddyści, dżiniści, wyznawcy shinto, Sikhowie, Indianie Prerii w USA itd.

3. „Święty Krąg Polski” 

Powszechność występowania takich „sakralno-geograficznych” mandal najlepiej dowodzi jak głęboko owo archetypowe wyobrażenie kosmosu tkwi w ludzkiej świadomości, która dopiero wtedy zyskuje doznanie pełni, gdy sytuuje siebie w granicach „bosko-ludzkiego kręgu”. Fakt ten skłonił mnie to do  podjęcia próby odnalezienia analogicznego wzorca na terenach Polski. Pomysł ten zrodził się w mojej głowie w czasie mego pobytu w Stanach Zjednoczonych, po obejrzeniu satelitarBlack Hills ( Czarne Góry ) - swiete terytorium Indian Prerii ( zdjęcie satelitarne )nych zdjęć Czarnych Gór – locum sacrum plemion Dakota i rozmowach, jakie przeprowadziłem z szamanami plemienia Hopi, dla których mandaliczny krąg stanowi naturalny sposób postrzegania i doświadczania przestrzeni geograficznej oraz związków łączących zamieszkujących ten obszar ludzi. Pomyślałem wtedy, że nie inaczej musiało być w Polsce w czasach przedchrześcijańskich, a więc w tej epoce, kiedy jeszcze myślenie takie mogło rozwijać się w sposób naturalny, nie zaburzony przez sztucznie, bądź co bądź, wszczepione w te tereny chrześcijaństwo. Z drugiej strony wiedziałem również, że i ono nie jest wolne od takiej wizji uniwersum, a skoro tak, to może nie tyle zniszczyło ono ów, hipotetyczny „Polski Święty Krąg” ( jak go umownie nazwałem ), co nałożyło się nań, wzbogacając go o nowe wymiary i sensy.

Idąc tym tropem doszedłem do wniosku, że „Polski Święty Krąg”, jeśli w ogóle istnieje, musiał być utworzony przez takie miejsca, w których odzwierciedliły się dzieje Polaków i które są, albo były w przeszłości miejscami ważnymi, „wrośniętymi” w plemienną, a potem narodową świadomość. Musiały to być także miejsca przyciągające pielgrzymów i, co najważniejsze - uznawane za naczelne loca sacra zarówno w czasach pogańskich jak i w chrześcijańskich. Kiedy się na tym zastanawiałem, gdzieś w mojej pamięci zamajaczył album, który podarowała mi babcia kiedy miałem dziesięć lat, a na którego kartach starannie wkleiła pocztówki przedstawiające mityczne dzieje Polski: Kraka zabijającego smoka, Wandę rzucającą się w odmęty Wisły, Piasta-Kołodzieja przyjmującego z rąk boskich wysłanników koronę... Sięgnąłem po mapę i niemal natychmiast znalazłem miejsca formujące ów krąg. Trwało to zaledwie kilka minut i okazało się dziecinnie proste. Tak proste, że kiedy po zakreśleniu go na mapie i połączeniu formujących go punktów odkryłem lokalizację jego centrum, wybuchnąłem śmiechem, potwierdzało bowiem ono pewną oczywistość, której mandala ta stanowiła niezbity dowód. Nie ufając wszakże pierwszej intuicji uznałem, że trzeba ją starannie zweryfikować, co też uczyniłem po powrocie do Polski. Badania te zajęły mi ponad dziesięć lat życia. Dzis mogę powiedzieć, że były tego warte. Poszukiwanie „polskiej mandali” nie stało się czynnością chybioną…

alt

„Święty Polski Krąg” wytyczają cztery punkty:

 

 

Na wschodzie – Święty Krzyż zwany Łyścem albo Łysą Górą, drugi co do wysokości szczyt Gór Świętokrzyskich, o którym Długosz pisał, iż jest najświętszą górą Polaków.  Wspólnie z górą Witosławską i Zamczyskiem ( Widełkami ) Łysiec stanowił religijne centrum amfiktionii plemion zamieszkujących obszar położony mŚwiety Krzyż, rycina, XIX w.iędzy Wisłą a Pilicą. Otaczał go usypany z kamieni wał, wokół którego rósł święty gaj, a na wschodnim skraju wierzchołka znajdował się, zachowany do dzisiaj, ziemny ołtarz. Ośrodek ten powstał między VII a VIII wiekiem po Chrystusie i jako symbol kosmicznej góry spełniał sakralne funkcje do momentu, gdy Mieszko I przyjął chrzest. Za czasów panowania Bolesława Krzywoustego (według legendy – Chrobrego) na Łyścu osiedlili się bernardyni, którzy wybudowali klasztor oraz kościół pod wezwaniem Świętej Trójcy. W tym też czasie ulokowano tam relikwię – pięć drzazg Krzyża Świętego. Do XVI wieku Łysiec uznawany był za najważniejsze miejsce pielgrzymkowe Polski. Było ono nawiedzane przez pątników z najdalszych zakątków Królestwa Polskiego, a przede wszystkim przez władców ( dlatego wiodąca na jego szczyt droga nosi nazwę „królewskiej drogi” ).

 

 

Na południu – Wawel, naturalne wzgórze usytuowane między kopcami Kraka i Wandy, będące kultowym ośrodkiem małopolskiego plemiennego związku Wiślan. Związane z Wawelem legendy o Kraku, który pokonał smoka i o Wandzie „co nie chciała Niemca” są zdegradowanymi mitami kosmogonicznymi i, jako „podania dynastyczne”, stały się ważną cząstką narodowej tradycji. Od czasów Kazimierza Odnowiciela Wawel był siedzibą królów, stolicą biskupów krakowskich, ważnym ośrodkiem polityczno-religijnym i pielgrzymkowym, związanym z kultem relikwii świętego Stanisława, patrona Polski.

 

Na zachodzie – góra Ślęża, tworząca razem z Radunią i Wieżycą sakralny ośrodek  federacji plemion zajmujących terytorium Śląska. Zarówno jej szŚlężaczyt, jak i wierzchołki obu, przylegających do niej gór okala kamienny krąg usypany w czasach kultury łużyckiej i wykorzystywany do kultowych celów przez Celtów, a potem słowiańskie grupy etniczne. Po chrystianizacji Polski Ślęża na krótki moment stała się głównym locum Kanoników Regularnych z Arrovaise ( augustianów ), którzy jednak dość szybko przenieśli swoją siedzibę gdzie indziej. Aż do końca XIX wieku Ślęża traktowana była przez okoliczną ludność jako święte miejsce nie związane z kultem chrześcijańskim. Jest ona symbolem kosmicznej góry, ze względu zaś na swoje topograficzne położenie ważnym i widzianym z dużej odległości punktem orientacyjnym. 

 

Na północy – Gniezno, główne sanktuarium Polan, religijne i polityczne centrum Wielkopolski i Kujaarchikatedra gnieźnienska, pocztowka, pocz. XX w.w. Jego główna świątynia wznosiła się na wierzchołku wzgórza Lecha. Razem z położoną nad Gopłem Kruszwicą i Ostrowiem Lednickim Gniezno tworzyło zespół trzech świętych miejsc, do których odnoszą się do nich trzy narodowe legendy: o Lechu, Czechu i Rusie, o odnalezieniu przez Lecha gniazda orła, oraz legenda o Popielu i Piaście, założycielu najstarszej, polskiej dynastii. W Gnieźnie rozpoczęła się chrystianizacja księstwa Piastów, tu też znajduje się siedziba pierwszego arcybiskupstwa. W gnieźnieńskiej katedrze spoczywają prochy świętego Wojciecha, patrona Polski, nawiedzane przez pielgrzymów od czasu gnieźnieńskiego zjazdu w roku 1000.

 

Łysiec, Ślęża, Gniezno i Wawel nie były oczywiście jedynymi pogańskimi sanktuariami słowiańskich plemion żyjących w dorzeczu Wisły i Odry. Pogańskie świątynie wznosiły się w wielu innych miejscach, jak chociażby na górze Dobrzeszowskiej, górze Grodowej w Tumlinie  ( region kielecki ), Świętej Górze koło Polanowa, górze Rykowół nieopodal Smołdzina, górze Chełmskiej pod Koszalinem, w Jazdowie ( region mazowiecki ), a przede wszystkim na zamkowym wzgórzu w Płocku, gdzie w miejscu dawnego sanktuarium stanęła katedra, „stołeczna” świątynia tamtejszych biskupów. Warto jednak zauważyć, że sanktuaria te nigdy nie odegrały tak wielkiej roli w dziejach Polski jak Wawel czy Gniezno. Część z nich  ( np. Góra Dobrzeszowska i Tumlin ) wchodziło w skład większego kompleksu sakralno-terytorialnego ( jego  najważniejszym ośrodkiem był Łysiec ), inne  pełniły funkcje lokalnych świętych miejsc. Wszystkie te pogańskie centra nie odegrały po chrystianizacji żadnej roli, uległy desakralizacji i degradacji. Jedyną „konkurencję” dla Gniezna, Świętego Krzyża, Wawelu i Ślęży stanowi Płock, będący od końca IX wieku kultowym centrum Mazowszan. Fakt ten wszelako nie został dostatecznie udokumentowany, zaś po przyjęciu chrześcijaństwa płocki ośrodek pełnił rolę miejsca pielgrzymkowego o lokalnym znaczeniu i nigdy nie uróskonfederacje plemion polskich i ich sakralne centrał do rangi Gniezna, Świętego Krzyża i Wawelu, ośrodków uświęconych relikwiami i tłumnie nawiedzanych przez pątników z całej Polski.

 

Wyjątkowość Łyśca, Wawelu, Gniezna i Ślęży poświadcza fakt, że jedynie te cztery pogańskie sanktuaria można uznać za ponadlokalne centra kultowe federacji plemiennych. Amfiktionie owe obejmowały swym zasięgiem najważniejsze dzielnice Polski – ziemię sandomiersko-kielecką, Małopolskę, Śląsk oraz Wielkopolskę i do drugiej połowy X wieku były samodzielnymi organizmami społeczno-politycznymi. "Święty Krąg Polski" składał się zatem pierwotnie z czterech odrębnych, acz związanych ze sobą wspólnotą idei mandal okalających sakralne ośrodki, z których każdy usytuowany był na wierzchołku naturalnego wzniesienia i symbolizował kosmiczną górę. Każdy z nich ponadto stanowił sakralny zespół złożony z trzech świętych miejsc: dwóch mniej ważnych i jednego naczelnego. Ślężański i łysogórski ośrodek wiązało podobieństwo architektonicznych konstrukcji ( otoczenie szczytów kamiennymi wałami ). Natomiast Gniezno i Wawel łączyła inna analogia – były one ośrodkami politycznej władzy książąt i z tej racji zrodziły się w nich dynastyczne legendy czerpiące inspirację z kosmogonicznych mitów.

 

 

Po roku 966 federacje Ślężan, Wiślan, Polan oraz łysogórskich plemion weszły w skład scentralizowanego państwa, w którym chrześcijaństwo posłużyło Piastom do uprawomocnienia książęcej, a potem królewskiej władzy. W skutek przejęcia przez Kościół trzech z czterech pogańskich miejsc kultowych i przetrwania czwartego ośrodka jako reliktu starej mandali doszło do symbolowej reorientacji Kręgu. Chrystianizacja nie zaowocowała zatem jego rozbiciem. Przeciwnie. Nowa religia scaliła Krąg. W drugiej połowie XIV stulecia książę Władysław Opolczyk ufundował na Jasnej Górze koło Częstochowy klasztor pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny, który z biegiem lat stał się najważniejszym miejscem pielgrzymkowym, polską „kosmiczną górą” i „duchową stolicą” Polaków. Dziwnym zbiegiem okoliczności świątynia ta położona jest kilka kilometrów od centralnego punktu "Świętego Kręgu Polski", na skrzyżowaniu linii spinających Wawel i GnieznJasna Górao oraz Ślężę i Święty Krzyż ( Łysiec ). Sąsiaduje ona z dwoma innymi miejscami świętymi – z sanktuarium Świętej Anny oraz Gidlami, gdzie czci się „cudowną” figurkę Matki Boskiej Gidelskiej. Podobnie więc jak w przypadku czterech starszych centrów Jasna Góra formuje zatem ośrodek złożony z dwóch mniejszych i jednego najważniejszego. Umiejscowiona w środkowym punkcie „polskiej mandali” najprawdopodobniej nigdy nie była pogańskim locum sacrum, zyskała natomiast nadrzędne znaczenie po Potopie Szweckim, w okresie rozkwitu baroku, kiedy to ostatecznie ukształtowała się, do dziś żywa, „polska religijność”.  

"Święty Krąg Polski' nie jest więc produktem wyobraźni badacza zafascynowanego świętymi miejscami i teoriami Karola Gustawa Junga. Tym bardziej też nie jest wynikiem rozmyślnie podjętych działań mitycznych „mędrców” i „magów”, jak chcieliby zapewne domorośli „ezoterycy” oraz znawcy dziejów „tajemnych nauk” przypisujący im najrozmaitsze dokonania, począwszy do budowy piramid w Gizie, skończywszy na zakodowaniu w gotyckich katedrach „tajemnej wiedzy” Atlantów i umiejscowieniu w Polsce „czakramu wawelskiego”. Krąg jest pewnym faktem natury sakralnej, który coś znaczy. Po pierwsze dlatego, że przestrzenna struktura "Kręgu" jednoznacznie kojarzy się z klasyczną mandalą ( przypomina owal i nieforemny czworokąt zarazem ). Po drugie z tej przyczyny, że ukształtował się on w wyniku długotrwałego historycznego procesu i „wchłonął” w siebie najrozmaitsze idee religijne, społeczne i polityczne. Stanowi tedy „odciśnięty” w geograficznej przestrzeni  archetyp całości  - „polskiej całości” oczywiście, z wszystkimi jej przymiotami, wadami i charakterystycznymi wykoślawieniami, które znajdują odbicie w zachowaniach społecznych Polaków, w ich historii, w narodowych mitach, w religijności i w tym rodzaju imago mundi jakim Polacy dysponują, a które wpisane jest w ich zbiorową nieświadomość.

( Artykuł ten stanowi fragment „Wstępu” przygotowywanej do druku książki „Święty krąg Polski” ).

Jan Witold Suliga

O mnie i o tym czym się zajmuję

jws333

Nazywam się Jan Witold Suliga. Z wykształcenia jestem antropologiem kultury, doktorantem Ranchi University w Indiach, z zawodu - wróżbitą, terapeutą i nauczycielem. Moją największą pasją są tarot i kabała, którymi zajmuję się od ponad ćwierćwiecza. Równie długo wróżę tarotem, gdyż jest on doskonałym narzędziem umożliwiającym dokonanie wglądu w duszę i przyszłość człowieka. Moja książka „Tarot. Karty, które wróżą” była pierwszą, oficjalnie wydaną w Polsce publikacją na temat tarota. Jestem autorem wielu innych książek i publikacji poświęconych tarotowi, kabale, angelologii, wierzeniom Słowian, ezoterycznym tradycjom Europy itp. Będąc z powołania nauczycielem lubię dzielić się swoją wiedzą i duchowymi doświadczeniami. Dlatego założyłem Kabalistyczną Szkołę Tarota, prowadzę kursy i lekcje indywidualne dotyczące metod i technik wróżenia tarotem, symboliki tarota, duchowego bhp, mistycznej kabały i innych zagadnień. Jestem również terapeutą, specjalizującym się w terapii uzależnień duchowych, DDA, DDD, zaś opracowana przeze mnie terapia Mandala Duszy stanowi kwintesencję mych duchowych i życiowych doświadczeń. 

Doradztwo

TAROT.25

Karty tarota - konsultacje

Puszkina 3/1 Józefów

dojazd:

PKP Michalin

( Minibus z Dworca Centralnego lub SKM, kierunek Otwock, Dęblin )

link   

Zapraszam :)

Kabalistyczna Szkoła Tarota