image
Kursy i Szkoła Tarota Zapraszam na jedyne w tym roku warsztaty terapeutyczne MANDALA DUSZY, Jaworznik, Magiczny Dwór, 11 - 16 września 2020 r. Celem warsztatów jest wykorzystanie archetypu mandali (archetyp pełni) w celu zintegrowania wszystkich poziomów swojej jaźni.   Czytaj więcej...
image
Jan Witold Suliga - Tarot Historia tarota nie ma kresu, nie bez racji bowiem powiadał Eliphas Levi, że ten, kto się z nim wiąże, bierze na siebie jarzmo łańcucha duchowych wtajemniczeń, które rozpoczynają się od Henocha i Hermesa Trismegistosa, lecz nie kończą nigdzie... Czytaj więcej...
* *
image image

Margit Kossobudzka - Pierwsze okiełznanie konia

Rozkaz - na koń! Stanisław Kogucik, Galeria ETNIKNajstarsi "zaklinacze" koni żyli w Azji 5,5 tys. lat temu czyli o tysiąc lat wcześniej, niż dotąd sądzono - donoszą naukowcy w dzisiejszym "Science".

Uczeni od dawna zastanawiali się, kto jako pierwszy poskromił konie. Udomowienie tych zwierząt miało niebagatelny wpływ na rozwój ludzkości. Zmieniło prawie wszystkie nasze przyzwyczajenia - te dotyczące odżywiania się i komunikacji, a także prowadzenia wojny.

Polując na dowód

 

Międzynarodowy zespół archeologów kierowany przez brytyjskiego naukowca Alana Outrama z Uniwersytetu w Exeter postawił na północne rejony dzisiejszego Kazachstanu.

 

Trzy lata temu badania nad udomowieniem konia prowadziła tam amerykańska uczona Sandra Olsen z Muzeum Historii Naturalnej Carnegie w Pittsburghu. Pośród pozostałości ok. 160 chat należących do ludzi kultury Botai odnalazła ona wtedy ślady konstrukcji przypominającej zagrodę dla zwierząt. Ziemia wewnątrz niej była bardzo bogata w związki fosforu (dziesięć razy bardziej niż na zewnątrz). Olsen uznała, że takie użyźnienie gleby spowodowały końskie odchody gromadzone w tym miejscu przez wiele lat. Jak się okazało, nawóz pochodził sprzed około 5,5 tys. lat[1]..

 

Wciąż jednak nie był to dowód niepodważalny. Archeolodzy nie znaleźli żadnego fragmentu uprzęży. Zapewne dlatego, że były one skórzane - w tamtych czasach rzadko jeszcze używano metalu. Nie zachowały się zatem do czasów dzisiejszych.

 

 

- Niezbitym dowodem będzie odnalezienie w glebie cząstek tłuszczu pochodzących z końskich odchodów - mówiła dr Olsen.

 

Ów dowód odkryła właśnie wyprawa ekipy Outrama, w której brała udział także amerykańska badaczka. Choć znalezione przez nich cząstki tłuszczu wcale nie pochodziły z odchodów.

 

Mleko się rozlało

 

Konik, rzeźba ceramiczna, Ewa Skowerska, Galeria ETNIKNaukowcy przedstawili w sumie trzy dowody na udomowienie konia przez Botai. Po pierwsze, badane przez nich szkielety różniły się od kości dzikich koni mieszkających w tym samym miejscu i w tym samym czasie, czyli ok. 5,5 tys. lat temu. Ich nogi były szczuplejsze (zresztą tak jak cała sylwetka), a kości grzbietu nosiły ślady dźwigania ciężarów. Bardzo też przypominały budową te konie, o których na pewno wiadomo, że były udomowione w późniejszych czasach epoki brązu. Zmiany w wyglądzie świadczą o jednym - już wtedy zwierzęta były selekcjonowane, a te o cechach pożądanych przez człowieka przeznaczano do dalszego rozmnażania.

 

Po drugie, po zbadaniu odkopanych czaszek uczeni odkryli, że końskie zęby noszą ślady wędzidła. Szkliwo na nich było zniszczone w charakterystyczny sposób. To już dowód mocniejszy, świadczący o tym, że zwierzęta te były kiełznane i ujeżdżane.

 

Kolejny dowód postawił "kropkę nad i". Na naczyniach do przechowywania żywności zachowały się resztki kobylego mleka! Skomplikowankonik gliniany, Władysława Prucnal, Galeria ETNIKe metody izotopowe pozwoliły wreszcie namierzyć pożądane tłuszcze. Konie były zatem nie tylko hodowane do jazdy, ale także dojone. Archeolodzy potrafili nawet określić, że dój odbywał się latem (kiedy klacze miały źrebaki), a potem mleko było przechowywane, także w postaci sfermentowanej, jako alkohol zwany kumysem.

 

Najpierw wrogowie, potem przyjaciele

 

Jak to się stało, że pradawni "Kazachowie" ujarzmili konie?

 

Prawdopodobnie najpierw na nie polowali. Na stepach na wschód od Uralu konie były popularną zwierzyną łowną. Żeby złapać i zabić konia, trzeba byłkonik drewniany, zabawka, Galeria ETNIKo dobrze znać jego zwyczaje i zachowania. Zapewne obserwacja tych zwierząt podczas łowów pozwoliła je w końcu udomowić.


Konie miały tę przewagę nad wcześniej już "przygarniętymi" przez człowieka owcami, bydłem czy kozami, że były bardziej wydajne - dawały i mięso, i mleko, i jeszcze można było na nich jeździć i pakować im na grzbiety ciężkie pakunki. Poza tym lepiej znosiły surowe zimy i mogły same znajdować sobie jedzenie, skubiąc trawę przez cały rok, nawet zimą - wydobywając ją spod śniegu. Inne zwierzęta trzeba było w tym okresie karmić.

 

Naukowcy podkreślają, że ich odkrycie przesuwa pierwsze udomowienie koni o tysiąc lat w tył. Okazuje się też, że Azjaci z kultury Botai okiełznali te zwierzęta dwa tysiące lat przed Europejczykami[2].

 

ŹRÓDŁO 


[1]Oczywisty błąd. Na terenie Europy koń był zwierzęciem udomowionym już w połowie 4 tysiąclecia p.n.e.  Pisząc  „Najstarsi "zaklinacze" koni żyli w Azji 5.5 tys. lat temu” Autorka liczy ten czas od przełomu er (uwaga – JWS).

[2] A dokładniej – 1000 lat. Matematyka najwyraźniej nie jest mocną stroną Autorki artykułu ( uwaga – JWS ).

O mnie i o tym czym się zajmuję

jws333

Nazywam się Jan Witold Suliga. Z wykształcenia jestem antropologiem kultury, doktorantem Ranchi University w Indiach, z zawodu - wróżbitą, terapeutą i nauczycielem. Moją największą pasją są tarot i kabała, którymi zajmuję się od ponad ćwierćwiecza. Równie długo wróżę tarotem, gdyż jest on doskonałym narzędziem umożliwiającym dokonanie wglądu w duszę i przyszłość człowieka. Moja książka „Tarot. Karty, które wróżą” była pierwszą, oficjalnie wydaną w Polsce publikacją na temat tarota. Jestem autorem wielu innych książek i publikacji poświęconych tarotowi, kabale, angelologii, wierzeniom Słowian, ezoterycznym tradycjom Europy itp. Będąc z powołania nauczycielem lubię dzielić się swoją wiedzą i duchowymi doświadczeniami. Dlatego założyłem Kabalistyczną Szkołę Tarota, prowadzę kursy i lekcje indywidualne dotyczące metod i technik wróżenia tarotem, symboliki tarota, duchowego bhp, mistycznej kabały i innych zagadnień. Jestem również terapeutą, specjalizującym się w terapii uzależnień duchowych, DDA, DDD, zaś opracowana przeze mnie terapia Mandala Duszy stanowi kwintesencję mych duchowych i życiowych doświadczeń. 

Doradztwo

TAROT.25

Karty tarota - konsultacje

Puszkina 3/1 Józefów

dojazd:

PKP Michalin

( Minibus z Dworca Centralnego lub SKM, kierunek Otwock, Dęblin )

link   

Zapraszam :)

Kabalistyczna Szkoła Tarota