image
Kursy i Szkoła Tarota Zapraszam na warsztaty terapeutyczne Drzewo Przodków, Warszawa, 04 - 05. 11. 2017 r. Celem warsztatu jest uporządkowanie rodowego karmicznego pola i nawiązania właściwych relacji ze swoimi Przodkami...
 
Czytaj więcej...
image
Jan Witold Suliga - Tarot Historia tarota nie ma kresu, nie bez racji bowiem powiadał Eliphas Levi, że ten, kto się z nim wiąże, bierze na siebie jarzmo łańcucha duchowych wtajemniczeń, które rozpoczynają się od Henocha i Hermesa Trismegistosa, lecz nie kończą nigdzie... Czytaj więcej...
* *
image image

Jan Witold Suliga - Nieskończony krąg ziemi

                                Czarny Łoś, szaman Siuksów Oglala        

Usłyszcie mnie cztery części świata,

z którymi jestem spokrewniony... 

Czarny Łoś, szaman Siuksów Oglala   

Lubię las. Lubię wałęsać się po nim ot tak, bez wyraźnego celu. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Wielu moich znajomych lubi to robić. Różni nas to, że moje leśne wędrówki są, jeśli tak można rzec, całkowicie bezinteresowne. Nie pożądam jego jagód. Nie fascynuje mnie zbieranie grzybów. Nie poluję, nie tropię zwierząt. Idę, zanurzam się weń i sam ten fakt, że rozwiera się przede mną niczym ogromny, żywy, nieco straszny, lecz przecież tak naprawdę bezbronny stwór, napawa mnie radością. Wtulam się weń, milczę, on też milczy, i w tym milczeniu zawiera się więcej słów, niż zdołałbym kiedykolwiek wypowiedzieć... 

Mój stosunek do lasu jest w jakimś sensie „szamański”. Nie z tej przyczyny, iżbym uprawiał w nim jakieś magiczne rytuały - choć praktyki tego typu nie są mi całkowicie obce, a dlatego,  że właśnie w nim zaczynam rozumieć, iż Bóg może przejawiać się w każdej cząstce świata. Uczucie to nie ma nic wspólnego z jakimś „olśnieniem”. Pojawia się i znika, lecz kiedy mnie ogarnia, budzi zdumienie przemieszane z pragnieniem uchwycenia tej chwili. Siadam, gapię się na drzewa, czasami medytuję lub rysuję patykiem na ziemi najstarszy, archetypowy wizerunek kosmosu.

Jest to krąg przecięty krzyżem - mandala wyobrażająca kolistą czasoprzestrzeń, w której krzyż symbolizuje cztery strony świata oraz cztery pory roku, w centrum zaś znajduje się axis mundi  przenikająca trzy pietra uniwersum ( piekła, świat ziemski, nieba ) i utożsamiana w mitach z kosmicznym drzewem, górą bądź drabiną. Obraz ten uświadamia mi, że umysł człowieka może stworzyć dwa przeciwstawne obrazy rzeczywistości. Pierwszy skupia się na chaosie otaczających nas fenomenów i zagubiony w wielości form sam staje się odzwierciedleniem tego nieuporządkowania. Drugi stanowi owoc poszukiwania - ukrytej zrazu, potem zaś naocznie oczywistej unii rozdzierających kosmos opozycji i, jako efekt duchowego procesu, umiejscawia ludzką istotę w „centrum jej świata”.

Pewien mój przyjaciel twierdzi, że ów wymagający gruntownej penetracji jaźni proces, stanowi kanwę większości mitów, legend i baśni. Według niego w opowieściach tych głębinę archetypowego podłoża nieświadomości symbolizuje las. Nie bez przyczyny, powiada, właśnie w przepastnych lasach rycerze Okrągłego Stołu poszukiwali zamku, w którym ukryto Świętego Graala - symbol pełni, całości, mandali. W lesie Jaś i Małgosia odnaleźli domek Baby Jagi. Poprzez las szedł Czerwony Kapturek niosąc koszyczek z jedzeniem dla babci. Las to labirynt, obszar bajeczny, królestwo, w którym człowiek najpierw gubi się, by następnie stoczyć bój z wrogimi siłami, a pokonawszy je doznać przeistoczenia i stać się kimś innym, niż był zanim wyruszył do lasu.

Mnie wszakże  wizja lasu-labiryntu jakoś nie przekonuje, choć zgadzam się, że w pewnych sytuacjach faktycznie przemienia się on w borgesowski ogród splątanych  ścieżek. Takim na lasprzykład, doznał go bohater filmu „Czarna suknia”, jezuita podążający do obozowiska Irokezów. Człowiek ów zbłądził w lesie i dostrzegł w nim siedlisko demonicznych mocy. W pewnym jednak momencie  natknął się na Indian, ci zaś poczęli naigrywać się zeń ponieważ nie mieściło im się w głowach, że ktokolwiek może zaginąć w puszczy. Ilekroć oglądam ten  film uzmysławiam sobie, że europejski archetyp lasu jako symbolu chaosu i przeciwieństwa harmonizującej jego bezład mandali jest ułomny i w jakimś stopniu fałszywy. Jeżeli bowiem popatrzymy na las „okiem szamana”, wtedy okaże się, że tak on, jak i każda rzecz „tego świata” stają się obrazem  mandalicznego kręgu. A wtedy zaczynamy rozumieć, co miał na myśli szaman z plemienia Siuks Sentee-Yanktonai, gdy na pytanie protestanckiego duchowego w co wierzy, odpowiedział: „Zarys kamienia jest okrągły, nie ma końca i początku; podobnie moc kamienia jest nieskończona.”

Słowa te obrazują diametralną różnicę między szamańskim a judeochrześcijańskim  pojmowaniem rzeczywistości. Ta druga zakłada, że żaden fragment świata nie może być nieskończonością jakiejś większej nieskończoności (Boga), ponieważ kosmos nie ma przymiotów wieczności - posiada początek (wytyczony aktem jego kreacji i umieszczeniem Prarodziców ludzkości w Rajskim Ogrodzie) oraz kres (Apokalipsa, Sąd Ostateczny, ustanowienie Niebieskiego Jeruzalem jako nowego Edenu ). Ta pierwsza natomiast, zakłada, że to, co uznajemy za początek i kres czegokolwiek, niekoniecznie musi być tego ostatecznym początkiem i kresem. Zarówno bowiem uniwersum, jak i każda jego cząstka istniały w jakiejś formie zanim zaistniały takimi, jakimi teraz są, i w ten sam sposób będą,  istniały później, po swym pozornym końcu. Z tej właśnie racji w każdej ze swych postaci „rzeczy tego świata” (kamień, las, rzeka) posiadają zdolność przejawiania nieskończoności. Są jak mandala: w żadnym ze swych czasoprzestrzennych punktów nie kończą się i nie zaczynają, choć zdają się być ograniczone swymi rozmiarami.

O mnie i o tym czym się zajmuję

jws333

Nazywam się Jan Witold Suliga. Z wykształcenia jestem antropologiem kultury, doktorantem Ranchi University w Indiach, z zawodu - wróżbitą, terapeutą i nauczycielem. Moją największą pasją są tarot i kabała, którymi zajmuję się od ponad ćwierćwiecza. Równie długo wróżę tarotem, gdyż jest on doskonałym narzędziem umożliwiającym dokonanie wglądu w duszę i przyszłość człowieka. Moja książka „Tarot. Karty, które wróżą” była pierwszą, oficjalnie wydaną w Polsce publikacją na temat tarota. Jestem autorem wielu innych książek i publikacji poświęconych tarotowi, kabale, angelologii, wierzeniom Słowian, ezoterycznym tradycjom Europy itp. Będąc z powołania nauczycielem lubię dzielić się swoją wiedzą i duchowymi doświadczeniami. Dlatego założyłem Kabalistyczną Szkołę Tarota, prowadzę kursy i lekcje indywidualne dotyczące metod i technik wróżenia tarotem, symboliki tarota, duchowego bhp, mistycznej kabały i innych zagadnień. Jestem również terapeutą, specjalizującym się w terapii uzależnień duchowych, DDA, DDD, zaś opracowana przeze mnie terapia Mandala Duszy stanowi kwintesencję mych duchowych i życiowych doświadczeń. 

Doradztwo

TAROT.25

Karty tarota - konsultacje

Radłowska 6, Warszawa

link   

Zapraszam :)

Kabalistyczna Szkoła Tarota