image
Kursy i Szkoła Tarota Zapraszam na kurs Światło i Mrok. Metody unikania zagrożeń duchowych, Józefów k/Warszawy, 24-25.10.2020 r. Kurs poświęcony zagadnieniom duchowego BHP. Lista uczestników zamknięta. Spotykamy się w sobotę, 24.10, o godz. 10.00, Józefów k/Otwocka, ul. Puszkina 3/1    Czytaj więcej...
image
Jan Witold Suliga - Tarot Historia tarota nie ma kresu, nie bez racji bowiem powiadał Eliphas Levi, że ten, kto się z nim wiąże, bierze na siebie jarzmo łańcucha duchowych wtajemniczeń, które rozpoczynają się od Henocha i Hermesa Trismegistosa, lecz nie kończą nigdzie... Czytaj więcej...
* *
image image

Jan Witold Suliga. Chińskie inspiracje, moje malowanie...

poezjaMalowany tuszem chiński obraz składa się z kilku, podstawowych „elementów”. Najważniejsze oczywiście jest samo malowidło, którego kompozycja rządzi się pewnymi prawami, które nazywam „prawem ulotności” lub „prawem wyłaniania się czegoś z pustki”. Forma i pustka stanowią na nim jedno, a im więcej pustki, tym obraz jest bardziej „ulotny” i wewnętrznie dynamiczny ( jak tao ).

Nie mniej ważnym „elementem” jest towarzyszący pejzażowi czy innemu przedstawieniu, a stanowiący jego integralną część, wiersz lub inny rodzaj tekstu. Nie wszystkie malowidła są nim opatrzone, bo nie wszyscy malarze są jednocześnie poetami ( i na odwrót ). No cóż,  dla wielu szczytem marzeń jest harmonijnie łączenie obu tych „profesji”. Lecz jeśli już się to udaje, wtedy słowo i forma splatają się i łączą w tym, co je „spaja” – w pustce; w ulotności „swego niedopowiedzenia”…

Tak wygląda prawie skończonySzaman. JWSuliga obraz. Prawie, ponieważ trzeba jeszcze odcisnąć na nim swoją pieczęć i go podpisać. Na pieczęci znajduje się imię, nazwisko malarza, czasem jego znak, jakiś ulubiony i pozwalający odróżnić go od innych artystów symbol. Pieczęć to zarazem osobne dzieło sztuk i może być ona wykonana na dwa sposoby. Pieczęcie w stylu yang mają czerwony napis i białe tło. Pieczęcie stylu yin – na odwrót. Uważa się, że te pierwsze winni preferować mężczyźni, te drugie – kobiety. Ale nie jest to żadną regułą…

I wreszcie podpis. Podpis składa się na końcu i, jeśli tak można rzec, wieńczy on dzieło. Podobnie jak wiersz zapisuje się go w określonym miejscu, zwykle nad pieczęcią. Razem z wierszem stanowi dowód umiejętności kaligraficznych malarza i sygnuje całość, która staje się niejako jego „wizytówką”…

Tyle teoria, praktyka bowiem wskazuje, że każdy obrazek ma swoją własną historię. Weźmy jako przykład ten oto, widoczny wyżej malunek. Nie pamiętam dokładnie daty jego powstania, ilekroć jednak nań patrzę przypomina mi się historia jego "narodzin". Otóż zamierzałem namalować coś całkiem innego, a kiedy mi się to nie udało - ciepnąłem mokrą kartkę papieru pod stół i o niej zapomniałem. Kiedy następnego dnia wyciągnąłem ją stamtąd, moim oczom ukazał się "kroczący  szaman", ktZachmurzony Łysiec. JWSuligaóremu domalowałem jedynie oczy i nos... Odciśnięta na obrazku pieczęć jest moją najstarszą pieczęcią. Zrobiłem ją sam, niezbyt udolnie, ale co tam! Widoczne są na niej dwa chińskie hieroglify symbolizujące "centrum" i "człowieka".    

Ten zaś z kolei obraz wykonałem kilkoma maźnięciami pędzla po mokrej kartce zwykłego papieru. Tę technikę lubię najbardziej. Nadaje się ona świetnie do malowania "rozmytych" krajobrazów i kwiatów. Nigdy jednak nie jesteśmy pewni, co z jej zastosowania wyjdzie, gdyż po wyschnięciu obrazka nagle okazuje się, że zamiast "kwiatu" namalował nam się "krajobraz" ( lub na odwrót )... Okrągła pieczęć z moim imieniem sugeruje, że ten obrazek namalowałem po mojej drugieWażka, JWSuligaj podróży do Chin, gdzie mi ją sporządzono. Musiał to być zatem 2005 lub 2006 rok, kiedy dość często bywałem w Górach Świętokrzyskich.

Nigdy nie potrafiłem malować motyli, choć wielokrotnie próbowałem to zrobić. Pewnego dnia ( już nie pamiętam kiedy ) maznąłem parokrotnie pędzlem i... zamiast motyla wyhynęła spod niego ważka. Ujrzawszy ją ucieszyłem się tak bardzo, że nawet nie zauważyłem, że stawiając "imienną", okrągłą pieczęć odbijam ją "do góry nogami".  Stąd wzięła się nazwa tego obrazka.   

Namalować kota to prawdziwa sztuka. Próbowałem wielokrotnie, z kiepskim zazwyczaj skutkiem. Wreszcie, ktoregoś dnia, kiedy wystawialem swoje obrazki na jednym z "artystycznych jarmarków", udało się! W chwili malarskiego "duende" namalowałem serię siedzących kotów, któKot, JWSuligare sprzedałem "na pniu", zaś największą cenę osiągnął "kot niebieski" ( niebieski dlatego, że zabrakło mi czarnego tuszu, a pod ręką miałem tylko tusz tego właśnie koloru ). Zachwycony sobą postanowiłem w tydzień później powtorzyć ten wyczyn. Nic z tego. Koty znow stały się "nieuchwytne". Rozzłoszczony chwyciłem za pędzel i wbiwszy go niemal w papier naDziewczyna z kijem bilardowym. JWSuligamazałem to, co widać powyżej. Żeby nie było wątpliwości: TO JEST KOT. Śliczny, liryczny i mój. A jak się komuś nie podoba, to niech go sam sobie namaluje...

Dziewczynę z kijem bilardowym" namalowałem w 1998 roku, o ile dobrze pamiętam... Nie miałem wtedy jeszcze chińskiego tuszu, użyłem więc zwykłych akwarel. Obraz powstał w pubie, gdzie akurat "rezydowałem", pijąc potężne ilości piwa i szkicując ołówkiem co bardziej ponętne "obiekty strategiczne" :-) Jest on ostatnim z cyklu obrazów przedstawiających "dziewczyny z bilardowymi kijami" - pozostałe sprzedałem kilka lat temu w czasie jednego z festynów artystycznych...

Ten obrazek powstał w 2005 roku, wkrótce po moim powrocie z Chin. Nazwałem go "Pustką traw", bo jakoś musiałem nazwać. Czy zresztą musiałem? Nieważne. Jest i może się komuś podoba... Zarówno ten, jak i inne moje obrazy można obejrzeć i kupić tutaj: link

Pustka traw. JWSuliga

 

                                                      Serdecznie zapraszam

O mnie i o tym czym się zajmuję

jws333

Nazywam się Jan Witold Suliga. Z wykształcenia jestem antropologiem kultury, doktorantem Ranchi University w Indiach, z zawodu - wróżbitą, terapeutą i nauczycielem. Moją największą pasją są tarot i kabała, którymi zajmuję się od ponad ćwierćwiecza. Równie długo wróżę tarotem, gdyż jest on doskonałym narzędziem umożliwiającym dokonanie wglądu w duszę i przyszłość człowieka. Moja książka „Tarot. Karty, które wróżą” była pierwszą, oficjalnie wydaną w Polsce publikacją na temat tarota. Jestem autorem wielu innych książek i publikacji poświęconych tarotowi, kabale, angelologii, wierzeniom Słowian, ezoterycznym tradycjom Europy itp. Będąc z powołania nauczycielem lubię dzielić się swoją wiedzą i duchowymi doświadczeniami. Dlatego założyłem Kabalistyczną Szkołę Tarota, prowadzę kursy i lekcje indywidualne dotyczące metod i technik wróżenia tarotem, symboliki tarota, duchowego bhp, mistycznej kabały i innych zagadnień. Jestem również terapeutą, specjalizującym się w terapii uzależnień duchowych, DDA, DDD, zaś opracowana przeze mnie terapia Mandala Duszy stanowi kwintesencję mych duchowych i życiowych doświadczeń. 

Doradztwo

TAROT.25

Karty tarota - konsultacje

Puszkina 3/1 Józefów

dojazd:

PKP Michalin

( Minibus z Dworca Centralnego lub SKM, kierunek Otwock, Dęblin )

link   

Zapraszam :)

Kabalistyczna Szkoła Tarota